Pacjentka lat 55, z nowotworem narządów rodnych, w okresie terminalnym. Świadoma rozpoznania i konsekwencji choroby. Pozornie pogodzona z losem. Stara się w miarę możliwości włączyć w problemy rodzinne. Chciałaby jak najdłużej żyć. Miewa okresy przygnębienia i lęku, czasem gniewu, poczucie małowartościowości i winy. Jak powinna przebiegać pierwsza rozmowa?